1 rok temu

7 trendów w social media
na 2020

Media społecznościowe to nieustanny proces zmian i nowości. Sama często powtarzam, że w tej branży łatwo „czuć się głupim”, bo nadążanie za trendami, biegłość w platformach, funkcjach i możliwościach jest prawdziwym wyzwaniem. Lecz pewne kierunki i sygnały w social media są na tyle silne i widoczne, że ignorowanie ich może słono kosztować ignorantów. Oto 7 trendów w mediach społecznościowych, którymi warto się zainteresować.

 

Do napisania tego wpisu zainspirował mnie artykuł „7 social media trend to try in 2020” na blogu Canva. Wskazane w nim trendy to nie nowości na miarę odkrycia Ameryki, a raczej kontynuacja i wzmocnienie tego, co dało się zauważyć już w 2019 roku. Uznałam, że warto przytoczyć wszystkie 7 trendów i zinterpretować je po swojemu. Zaczynamy!

1. Prywatne grupy

Ze względu na to, że każdy coraz mocniej ceni sobie czas wolny, to jeśli już będziemy go spędzać w mediach społecznościowych, to raczej w miejscach, które mają dla nas większe znaczenie i w których znajdziemy ludzi”takich jak my”. Chodzi o pierwotny zamysł każdej z platform, czyli budowanie SPOŁECZNOŚCI. Coraz mniej czasu spędzamy w aktualnościach Facebooka, a coraz więcej dyskutując lub szukając informacji w grupach. Grupy to przyszłość… dopóki Facebook nie zacznie w nich czegoś zmieniać.

 

2. Niedoskonałość na topie

Czy widzisz te „idealne” zdjęcia? Kanapki z awokado i smażonym jajkiem na śniadanie, która była układana 47 minut, fotografowana 38 razy z 5 kątów, upiększona filtrami przez 11 minut? 

Wiesz co? Nie ma takich kanapek. 🙂

A co z wnętrzami, które oglądamy na Instagramie? Zastanawiam się czasem, kto tak mieszka? Przed każdym zdjęciem, trzeba wszystko posprzątać, poukładać, żeby w lewy górny kadr, niby przypadkiem wchodził dany produkt, czy przedmiot…

O idealnych selfie nie wspominając chociaż te chyba już wyszły z mody. Dziś modne jest pozowanie dziewcząt, które patrzą sobie na buty (naprawdę! patrzą w ziemię), są „przyłapane” na codziennych czynnościach i wyglądają wtedy zjawiskowo. Jak ostatnio koleżanka zadzwoniła do mnie z kamerką i przyłapała mnie na codzienności, to zapytała, czy dopiero wstałam. Była godzina 14, a ja po prostu byłam przepracowana i nieumalowana.

To jest prawda. Taka jest rzeczywistość i do niej nawiązuje kolejny trend.

AUTENTYCZNOŚĆ ponad sztuczność. Niedoskonałości po prostu istnieją i chcemy je oglądać, bo są nam bliższe i mamy się z czym utożsamić. Zamiast tego część z nas, szczególnie bardzo młode osoby, frustrują się, że ich świat w social media nie jest tak idealny jak profil ulubionej celebrytki na Instagramie (która sfotoszopowała sobie zdjęcie tak, że ma nierealne wcięcie w talii i sześć palców w lewej stopie, ale co tak… jest piękna!). To mega smutne i miażdży psychikę młodych osób, które dążą do… no właśnie do czego? Czy naprawdę miarą sukcesu jest dziś większa liczba serduszek? 

Chcę podkreślić, że nie ma nic złego w przykładaniu uwagi do swoich zdjęć i grafik. Estetyka jest ważna również dla mnie. Lecz łatwo popaść w przesadę, przerysowanie, instagramową różową bańkę wyidealizowanego świata, który nie ma nic wspólnego z tym, w którym żyjemy.

Osobiście popieram trend związany z większą naturalnością, lecz widząc, co dzieje się wokół mnie – nie wierzę w to, by się przyjął. 

 

3. Krótkoterminowe treści

Tworzenie treści z krótkim terminem żywotności cieszą się coraz większą popularnością. Trend zapoczątkował Snapchat, ale dziś niemal każdy już wie, czym są RELACJE na Facebooku czy Instagramie. Dodana treść znika po 24 godzinach, lecz to powoduje większe zaangażowanie odbiorców. Takie treści dają poczucie „podglądania”, a to leży w naszej ludzkiej naturze. Treść krótkoterminowa wydaje się być cenniejsza, bo przecież zaraz zniknie! Działa mechanizmy „muszę ją zobaczyć! / inni zobaczą, a ja nie zdążę / nie mogę tego przegapić!”.

Czego taka treść może wymagać od nas? Chociażby tego, by niosła jakąś wartość, przyciągała wzrok. Platformy same dają nam do tego narzędzia, takie jak napisy, naklejki, efekty specjalne. Moim zdaniem w wartościowej treści nie chodzi o te „gadżety”, lecz o to, co leży w warstwie przekazu. O co nam chodzi w tej relacji?

Sama też widzę, że treść udostępniona w relacjach ma lepszy zasięg niż ta sama na tablicy. Też tak masz?

 

4. Sukces mikroinfluencerów

Ludzie kupują od ludzi, nie od marek. Stąd znane nam głównie z Instagrama zjawisko influence marketingu, czyli marketingu uprawianego przez osoby nie będące marketerami, przez ambasadorów marki, osoby z dużą publiką i zaangażowaniem swoich odbiorców.

Co ulegnie zmianie, to spadek gigantycznych influencerów i jednoczesny wzrost znaczenia tych mniejszych. Duże marki zaczynają rozumieć, że czasem zamiast płacić jednej gwieździe kosmiczną sumę za 1 wpis na swoim profilu, lepiej jest podzielić tę kwotę na 20 mniejszych i pozwolić influencerom zaprezentować produkt „wśród swoich”. Jeśli grupa influencerów będzie dobrze dobrana, najprawdopodobniej zasięg i sprzedaż będą większe.

Kupujemy od tych, których znamy, lubimy i którym ufamy.Kupujemy od tych, z którymi możemy się utożsamić. Mniej znane osoby, które zgromadziły wokół siebie dużą liczbę odbiorców to dla marek nowy kanał promocji.

 

5. Tik Tok

Nie, nie naśladuję tykania zegara. Jeśli jeszcze nie słyszałeś o Tik Toku, to znaczy, że nie znasz platformy społecznościowej, której popularność rośnie tak szybko, jak mój cholesterol w Tłusty Czwartek! 

Co takiego ma w sobie, że jest na topie i będzie trendem 2020 roku? Trochę kwestii z poprzednich punktów. Tik Tok łączy w sobie autentyczność, spontaniczność, relacje z odbiorcami, mikroinfluence marketing. Daje markom pole do popisu i kreatywności.

 

6. Mniej znaczy więcej

Jestem po lekturze „Esencjalista” i po obejrzeniu filmu „Minimalism”, który znaleźć można na Netflix. Dlatego trend związany z detoksem od mediów społecznościowych uznaję generalnie za dobry. Nie chodzi mi o totalne odcięcie się, szczególnie gdy jestem osobą, która siedzi w tym po uszy i jest to moją pracą, lecz o to, by tworzone treści miały ZNACZENIE dla odbiorców.

Platformy społecznościowe to jeden wielki śmietnik. To fakt.

Czy wiesz, że 70% treści pozostaje totalnie bez reakcji? Osobom, które je tworzą powinna się zapalić czerwona lampka. Pochłania nas szum medialny. Czekam, kiedy będzie o nim tak głośno, jak o smogu i kiedy dojrzejemy do tego, by mówić o nim jak o realnym zagrożeniu. Tym bardziej na twórcach treści ciąży odpowiedzialność i powinność, by tworzyć znaczące, wartościowe wpisy, a nie treści dla treści.

7. Treści tworzone przez użytkowników

UGC, czyli user generated content to treści tworzone przez użytkowników, fanów, obserwatorów. Jeśli tworzą treści związane z Twoją marką, wykorzystuj to, udostępniaj, pokazuj.

Jak wspomniałam wcześniej, kupujemy od ludzi, więc treść osoby trzeciej na Twój temat to społeczny dowód słuszności i argument do tego, by skorzystać z Twoich produktów, przyjrzeć się Twojej marce bliżej. Mów o tym, gdy ktoś mówi o Tobie. Pokazuj ludzi korzystających z Twoich usług i produktów.

 

Jeśli czytasz ostatnie zdania tego wpisu, to dla mnie znak, że albo widząc długi wpis, lubisz od razu przeskoczyć do końca 😉 albo ten wpis rzeczywiście ma dla Ciebie jakąś wartość.

Jeśli czujesz się dobrze z drugą opcją, podziel się swoim przemyśleniem w temacie trendów w social media na 2020 rok.

 

 

Kategorie: komunikacja, marka, social media



Może Ci się spodobać:

SKY-ROCKET.PL MARKETING, BRANDING, PR, KOMUNIKACJA, ORGANIZACJA WYDARZEŃ FIRMOWYCH
Projekt oraz realizacja GrafCenter Agencja Interaktywna SkyRocket